Czerwiec dla mnie to truskawki. Dużo truskawek. Na śniadanie. Obiad. I kolację :-) I w każdej postaci. Tutaj jako dodatek do tarty z jabłkami, której również nigdy nie mam dość. Przepis pochodzi stąd.
- 200 g mąki
- 2-3 łyżki cukru pudru
- 100 g zimnego masła
- 1 jajko
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
Z większej kuli robię spód tarty natomiast mniejszą ścieram na tarce na koniec i zapiekam.
Mój idealny komplet pościeli. Musiał być biało-czarny czy raczej biały z dodatkiem czarnego. Najlepiej w paski lub gwiazdki, a jeszcze lepiej w kombinacji jednego i drugiego. Do tego wiązany na troczki lub zapinany na piękne ozdobne guziki - srebrne lub czarne. No i jeszcze nietypowe wymiary poduszek i poszewki na jaśki i koniecznie 100% bawełny. Szukałam i szukałam ... i szukałam dalej. I jeśli wzór był odpowiedni to rozmiar nie ten. Jeśli wzór i rozmiar był w porządku to skład przekreślał zakup - polieterowi mówię zdecydowane NIE. Jeśli i wzór i rozmiar i 100% bawełny to cena kosmiczna. No ale od czego ma się maszynę do szycia ;-) Małe buszowanie po sklepach z takinami, rozrysowanie kilku wariantów i oto jest moja pierwsza własnoręcznie uszyta, prawie idealna pościel :)
Są i paski i gwiazdki. Dużo bieli i troczki. Rozmiar idealnie dopasowany. Przyjemne 100% bawełny.
Urzekł mnie prostotą formy w połączeniu z bajecznym uchem. A że uwielbiam koty to przepadałam, musi być mój. Oto on - mój nowy przedmiot pożądania - kubek z kitą ;-)
Prawda, że piękny ?:) W sam raz na poranną aromatyczną herbatę z drożdżowym rogalikiem z morelowym nadzieniem. Ale ale w ofercie japońskiej firmy KINTO są również inne mugtail'y:
źródło
I muszę przyznać że królikiem też bym nie pogardziła, podobnie jak łosiem czy wiewiórem ;-)
Prawda, że piękny ?:) W sam raz na poranną aromatyczną herbatę z drożdżowym rogalikiem z morelowym nadzieniem. Ale ale w ofercie japońskiej firmy KINTO są również inne mugtail'y:
Chyba każdy posiada mniejszy lub większy księgozbiór, choć w dobie e-booków przestaje to być takie oczywiste ;-) Tym niemniej dla mnie chyba żaden elektroniczny pliczek nie będzie wstanie zastąpić pachnącej, najlepiej konkretnie opasłej prawdziwej papierowej książki (aczkolwiek elektroniczny czytnik w komunikacji miejskiej to naprawdę dobra rzecz :-) - poręczny , mało miejsca zajmuje w damskiej torebce i co w moim przypadku chyba najważniejsze - pamięta gdzie aktualnie skończyłam czytać! - genialne, no nie ?:-) ). No ale ale nie o tym chciałam - posiadam trochę książek rozlokowanych w rożnych częściach mojego skromnego m. Książki różne, różniste - od tematyki począwszy, przez wielkości gabarytów, a skończywszy na kolorystyce okładek. I o to ostatnie się rozchodzi - postanowiłam ubrać co nieco z mojej kolekcji (nie żeby mi tu golasy bez okładek walały się po mieszkaniu ;-) ), a przynajmniej tę część co na widoku stoi i jakoś tak mi kolorystycznie gryzie się z otoczeniem. I tu powstał dylemat
w co?
- papier? - biały, kredowy a może szary taki "do pakowania paczek"?
- materiał? - len? biały czy naturalny?
jak?
- wdzianka zdejmowane? (jakby mi się odwidziało)
- czy na stałe? (to raczej odpada)
i które?
- wszystkie? (tylko czy nie będzie zbyt monotonnie)
- wybrane? (no ale które heh ;-) )
I tak oto z pewną wizją książkowych półek rozpoczęłam przeszukiwanie sieci, w celu inspiracji rzecz jasna.
A co znałam ciekawego?
źródło
Stempelki - interesujące. Tylko ten szary papier jakoś kojarzy mi się ze szkolną biblioteką z podstawówki hehe ;-)
Czyż ta biała czcionka nie jest genialna? To połączenie papieru i białych napisów podoba mi się znacznie bardziej.
źródło
1. to mój faworyt jak nic !!
A tutaj książki w nieco innym wykorzystaniu:
Ramka na zdjęcia
źródło
Lampa - już widzę ją w czarno-białej kolorystyce (książki) na moim biurku :-D
źródło
Wizytownik - chyba skorzystam ;-)
źródło
Przyszły tuż przed świętami. Zgrabnie zapakowane. Razem z ceramiką Ib Laursen. Prosto z MintyHouseShop'u. No i stało się - zakochałam się. Urzekły mnie od pierwszego obejrzenia, od pierwszego macnięcia :-) Cudnie niedoskonałe - przez to jedyne w swoim rodzaju.Takie surowe, ale swojskie zarazem. Oto one, moje maleństwa:
Urocza kurka znosząca przepiórcze jajka:
I kolega, czosnkowy pomagier:
No i Tit mój kochany, dzielny statysta robót wszelakich:
Urocza kurka znosząca przepiórcze jajka:
I kolega, czosnkowy pomagier:
No i Tit mój kochany, dzielny statysta robót wszelakich:
... a w domu ogólne rozprężenie i rozleniwienie chłopaków dopadło ;-)
Zig kombinuje ....
Tit podsiadł mnie w fotelu ...
A ja? Tęsknię - za małżem, co go w delegacyję wywiało.
Zig kombinuje ....
Tit podsiadł mnie w fotelu ...
A ja? Tęsknię - za małżem, co go w delegacyję wywiało.
Witam Was w moim kawałku wirtualnego świata, gdzie, mam nadzieję ;-), nie zabraknie pięknych wnętrz, nietuzinkowych dekoracji, pachnących pyszności oraz tupotu kocich łapek ;-)
A dziś - powielkanocnie - zapraszam na kawałek przepysznej babki z ajerkoniakiem :)
Przy jeszcze odświętnie udekorowanym stole.




























