pinterest.com
Postanowiłam popełnić kilka tekstylnych dodatków w postaci nowych poduszek i być może jakiegoś pledu. I nie byłby w tym nic nadzwyczajnego i wartego uzewnętrznia się (chyba, że chodziłoby o prezentację efektów owego postanowienia;-) ) gdyby nie fakt, że uparłam się na motyw orientalny. Oczywiście w jedynie słusznej kolorystyce B&W.
Toteż rozpoczęłam poszukiwania odpowiednich tkanin i o dziwo bardzo szybko namierzyłam wzory, które chętnie widziałabym w swojej sypialni. Wybór padł na serię tkanin Metro Living amerykańskiego producenta Roberta Kaufmana.
Robert Kaufman Metro Living
W kolekcji znajduje się 48 rożnych geometrycznych wzorów. To 100% bawełny w dobrym gatunku. A z pośród oferowanych wzorów szczególnie wpadły mi w oko:
Robert Kaufman Metro Living Tile White (EIP-11018-1 WHITE)
Robert Kaufman Metro Living Tile Black (EIP-11018-2 BLACK)
Chociaż muszę przyznać, że czarne kółeczka na białym tle też są interesujące ;-)
Bingo! W tym momencie zdawać by się mogło, że połowa sukcesu za mną, bo oto ja, wiecznie niezdecydowana persona wybrałam konkretny wzór i to w dość ekspresowym, jak na mnie, tempie ;-)
Już oczyma wyobraźni widziałam te kształtne poduchy w marokański deseń, z białą lub czarną wypustką zapinane na piękne metalowe guziki (w których to akurat jestem posiadaniu) leżące na mym czarnym metalowym sypialnianym łóżku. Nic tylko kilka kliknięć. Chwila cierpliwości. I już za kilka dni mogłabym zasiadać do mojego Janome.
Ale proszę Państwa nic bardziej mylnego! 3 dni buszowania po sieci i tylko w 1 sklepie w PL znalazłam ten wzór i to tylko w wersji czarnej. No i ta cena... niemal 2 razy wyższa niż w zagranicznych sklepach!!! Nic to, uparłam się i mieć muszę! Postanowiłam, że pora zacząć podbijać zagraniczne shopy :-) Na amazonie byłam zarejestrowana już od jakiegoś czasu (od czasu kiedy jestem szczęśliwą posiadaczką Kindle'a ;-)) - tam też znalazłam te 2 wzory o których mowa... no i jeszcze kilka innych :-) I już ukontentowana klikam na koszyk a tam info, że tych produktów mi nie dostarczą na podany adres... że niby co?? PL za daleko, czy jak? Ok. Nie to nie. Kilikam więc na adres sklepu z asortymentem typowo dla osób z krawieckim zacięciem, ale uprzednio sprawdzam czy aby wysyłają za granicę. Wysyłają. I nawet do PL. Nie jest więc źle ;-) To zaczynam dodawać produkty do koszyka. Uff trochę się tego uzbierało, ale za te ceny warto ;-) Przyda się... na później ;-) To co - pora przejść do zamówienia. Adres dostawy, produkty - wszystko się zgadza. Patrzę na podsumowanie i... chyba musieli się pomylić. Ale nie - zerkam na koszt wysyłki i szczęka mi opadła na biurko - ponad 50$. Fakt, w sumie nabierało się z 10m (no dobra 14m) rożnych tkanin, ale żeby koszt przesyłki był aż tak wysoki??? No nerw mnie wziął jak nic bo zakupy na kwotę ponad 80$ w stanach miałabym gratis. W innych sklepach nie lepiej. Natomiast Etsy bije wszystkich na głowę - o ile udało mi się znaleźć tkaniny w naprawdę atrakcyjnych cenach to koszt początkowy wysyłki ok 10$(za wysłanie 1m)) a za każdy kolejny + ok 5$ mnie zmroził. No chyba, że mieszkałabym w US... Ni tylko pakować swój dobytek i futra do walizy i fruuu. No niech mnie! Ja się pytam, czy Polska to kraj 3ciego świata? Czy może przesyłka będzie lecieć prywatnym odrzutowcem? A jak jeszcze pomyśle o tym, że tam czyt. za granicą te tkaniny dla takiego przeciętnego zagraniczniaka kosztują tyle co nic, a w PL muszę płacić za nie jak za przysłowiowe zboże to nerw mnie jeszcze większy bierze...
No dobrze to gdy poziom mojej frustracji sięgnął już niebezpiecznie wysokiego poziomu to pora się odstresować przy, myślę, że całkiem miłych dla oka:-), inspiracjach :-)
decorpad.com
zazzle.co.uk
P.S Jakby ktoś jednak wiedział, gdzie mogę dostać tkaniny Metro Living a wysyłka do PL nie kosztuje majątku to plissss, niech da mi znać :-)))



