Już jest :-)
W piątek wyprawiłam się ze swym małżem po świąteczne drzewko. Miało być z tych mini - w tym celu zakupiłam wcześniej ratanowy kosz w Dagowym shopie, co by wstawić choinkę wraz z doniczką. No ale nie wyszło ;-) I zamiast kosza drzewko dostało lniane wdzianko opasane czarną wstążka, ale tym samym idealnie pasuje do świątecznego stroika, który wisi nieopodal niego na ścianie :-)
Co prawda nie ma lampek - mój Zigulec to kochany gryzoń uwielbiający wszelakiej maści kabelki druciki sznureczki, ale i tak drzewko mi się podoba. Jest foremne, gęste i przepięknie pachnie :-)
No i nieco szersza perspektywa - a na niej mój nowy dywan i... Tito, który podobnie jak ja bardzo lubi dreptać, wylegiwać się na srebrzystym pluszaku :-)
Prezenty prawie wszystkie zapakowane :-) Ciasteczka upieczone:-)
Jeszcze muszę ogarnąć mieszkanko - dobrze, że to tylko niespełna 50m2 ;-) Są szanse, że zdążę ze wszystkim na czas hehe
Z życzeniami wstrzymam się do jutra - jutro ostatni przedświąteczny post :-) Zatem do jutra! :-)






