KatieMosa
Taaa i znowu łazienka.
Na gwałt poszukuję kosza na pranie. Co prawda miałam w planach zakup łazienkowego kosza. Ale jak do tej pory nie trafiłam na odpowiedni. A ma być pakowny (a jakże) i ŁADNY, rzecz jasna :-) Dotychczas rolę pralniowego przechowalnika pełnił kosz nie do końca ku temu stworzony. No właśnie, pełnił. Do czasu. Bo moja ruda gadzina postanowiła przyspieszyć jego wymianę. Obsikał go, paskudnik jeden. Tzn. 100% pewności nie mam bo za łapkę nie złapałam. Ale biorąc pod uwagę jego przeszłe występki, mogę z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że to był ON.
Ha! może nicpoń poczytuje bloga i natchniony ostatnim postem postanowił prowadzić pewne łazienkowe zmiany hihi
Dobra, koniec żartów ;-) - czas nagli. Brudne skarpetki powoli opanowują łazienkę!!!
Standardowy kosz z wikliny/ratanu/trawy morskiej odpada - nie wróżę mu długiej kariery - bo jak nie kocie siuśki to kocie pazurki dopełnią swego. Żaden nie zagrzał miejsca dłużej niż pół roku. Myślę nad jakąś drewnianą skrzynią/kufrem/szafką otwieraną od góry hm może coś na kształt:
HouseToHome
BlissAndBloom
I najlepiej, żeby na tym dało się wygodnie położyć - nieeee, nie, że ja tylko moje futra :-) bo miejsce strategiczne - tuż pod kaloryferem i zimową porą mocno oblegane ;-)
Jakieś pomysły? :-)
Nie? No to poinspirujmy się nieco :-)
DEAS OG MIA
pinterest
home-design
Taaa i znowu łazienka.
Na gwałt poszukuję kosza na pranie. Co prawda miałam w planach zakup łazienkowego kosza. Ale jak do tej pory nie trafiłam na odpowiedni. A ma być pakowny (a jakże) i ŁADNY, rzecz jasna :-) Dotychczas rolę pralniowego przechowalnika pełnił kosz nie do końca ku temu stworzony. No właśnie, pełnił. Do czasu. Bo moja ruda gadzina postanowiła przyspieszyć jego wymianę. Obsikał go, paskudnik jeden. Tzn. 100% pewności nie mam bo za łapkę nie złapałam. Ale biorąc pod uwagę jego przeszłe występki, mogę z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że to był ON.
Ha! może nicpoń poczytuje bloga i natchniony ostatnim postem postanowił prowadzić pewne łazienkowe zmiany hihi
Dobra, koniec żartów ;-) - czas nagli. Brudne skarpetki powoli opanowują łazienkę!!!
Standardowy kosz z wikliny/ratanu/trawy morskiej odpada - nie wróżę mu długiej kariery - bo jak nie kocie siuśki to kocie pazurki dopełnią swego. Żaden nie zagrzał miejsca dłużej niż pół roku. Myślę nad jakąś drewnianą skrzynią/kufrem/szafką otwieraną od góry hm może coś na kształt:
BlissAndBloom
I najlepiej, żeby na tym dało się wygodnie położyć - nieeee, nie, że ja tylko moje futra :-) bo miejsce strategiczne - tuż pod kaloryferem i zimową porą mocno oblegane ;-)
Jakieś pomysły? :-)
Nie? No to poinspirujmy się nieco :-)
DEAS OG MIA
home-design
















