interiors

Jak shabby stało się ... nie shabby ;-)

Monday, July 22, 2013

... czyli słów kilka o mych początkach

Zaczęło się dawno dawno temu (kurka wstęp niczym do bajki ;-) no dobra, ale wiekowa też nie jestem, jeszcze :-) ), w zasadzie od kiedy pamiętam. Kiedy rówieśnicy w kiosku kupowali Bravo czy Popcorn ( ;-) ) ja zaczytywałam się w pismach wnętrzarskich. Zamiast wyklejać ściany plakatami nastoletnich idoli, nałogowo zewsząd wycinałam artykuły dekoratorskie. Ba, miałam nawet zostać panią architekt! - No ale wyszło inaczej ;-)

Tym niemniej moja chęć 'upiększania' żyła sobie własnym życiem. A przybrała na intensywności kiedy to 5 lat temu ze świeżutkim dyplomem w ręku (i jeszcze świeższym hehe mężem ;-) ) przeniosłam się do innego miasta by rozpocząć swe 'dorosłe' życie :-) Własne M. Tysiące pomysłów (gorzej z funduszami ;-) )

No i zaczęło się hehe. Wertowanie magazynów, katalogów i przede wszystkim buszowanie po sieci! Będąc na jednym z for internetowych  (chyba muratora) znalazłam wpisy Wioletty Kelly i trafiłam na jej (raczkujące wtedy) interiorspl.com. Strona kapitalna. Mnóstwo pomysłów i pięknych zdjęć.

Wtedy też zaczęła się moja fascynacja stylem shabby chic (kurka trochę za późno bo miałam świeżo odmalowane mieszkanie w odcieniach beżu i do tego nowoczesne meble w kolorze wenge (!!!)). I tak sobie wzdychałam do pięknych odrapanych kredensów.

źródło

Robiłam maślane oczy na widok białych kutych mebli.

źródło

Marzyłam o 'ludwiku' w sypialni.

źródło

Do czasu aż .... odkryłam styl skandynawski! Nie powiem żeby to była miłość od pierwszego wejrzenia. Oj nie. Ale czy można nie pokochać tych jasnych, harmonijnych, do pewnego stopnia minimalistycznych wnętrz? No i ta wszechobecna biel! Ja po prostu kocham biel (napisała posiadaczka mebli wenge hehe).

W międzyczasie odkryłam całe mnóstwo niezwykle inspirujących blogów. Jejku nagle okazało się, że nie jestem sama! Nie tylko ja z wypiekami na twarzy oglądam kolejny odcinek niezwykłych metamorfoz Colina & Justina. Nie tylko ja co roku z niecierpliwością zaglądam do skrzynki w oczekiwaniu na nowy katalog IKEA. Nie tylko ja uśmiecham się jak głupi do sera na widok puszki białej farby ;-)

I z tą świadomością jest super :-)



You Might Also Like

2 comments

Dziękuję za Twój komentarz :-)